Posty

Koniec z podróżami i gośćmi

Obraz
Hej Perełki, jest dosyć wcześnie, ale to właśnie teraz poczułam (i znalazłam czas) aby napisać. Przed chwilą moja kuzynka wraz z rodzicami wyjechała w podróż powrotną. Z jednej strony się cieszę, bo w końcu, od cholernych tygodni, mam czas i mogę bez ukrywania się w kiblu itp. napisać na blogu co u mnie, poczytać co u Was :') Z drugiej jednak strony będzie mi brakować kuzynki, jest z daleka i rzadko przyjeżdża. Mam nadzieję, iż nic już mi nie przeszkodzi w odwiedzaniu Was i będę mogła dać upust swoim myślom i przeżyciom poprzez wypociny ;) Jak było w Gniewie? Zajebiście <3 Nigdy się tak nie ubawiłam z warsztatach religijnych; to w końcu Gospel. Z tych czterech dni mam piękne wspomnienia i mam nadzieję zatrzymać je jak najdłużej. Kilka filmów i zdjęć też zrobiłam, więc jest moc^^ Niby mam zdjęcie ze Sztabą i spędziłam z nim dwa dni, aby później móc wystąpić na tej samej scenie, jednak największą radość przyniósł mi czarnoskóry mężczyzna o którym może wspomnę kiedy indziej....

Ja już nie chcę jakiejkolwiek egzystencji

Obraz
Uuu, dzień dobry, dzień dobry :) Trochę mnie nie było, no i niestety znowu nie będzie. Z Austrii wróciłam w niedzielę, w nocy. Jak się tam okazało, miałam wracać nie tylko z tatą, ale i kuzynką, tak, że teraz mam dla siebie i dla Was jeszcze mniej czasy. Ciągle gdzieś wychodzę, jak nie na zakupy, to ona namyśli coś upiec i... tak - ciągle jem coś słodkiego, niezdrowego. Nawet nie miałam odwagi stanąć na wadze. Po prostu nie dam rady. X się odezwała. Po ok. 3 tygodniach sobie o mnie przypomniała. Super. Moje wiadomości jako odpowiedzi były mało... nie wiem jak to określić, miałam na nią wyjebane. Napisała coś że musimy się w końcu spotkać, ale jak narazie to ona nie ma czasu itd. Myślę sobie "Aha. Ok. Ale na szlajanie się z innymi miałaś czas?". Pfff. W każdym bądź razie poszłam z moją kuzynką na spacer. Ona w tym roku kończy osiemnaście. Idziemy sobie spokojnie, przeszłyśmy już dobre 3 km no i tak zaczęłam jej opowiadać ze szczegółami jak to miedzy mną i X wygląda. W mome...

Tydzień próby

Obraz
Hej Kruszyny :) Dotarłam do Austrii w jednym kawałku, jest dobrze XD Wiecie, trochę wątpliwości się pojawia, jeżeli jedziesz z wujkiem ponad 150 km/h... chociaż jest dobrym kierowcą. Nie będę się rozpisywała, bo i tak nie ma w sumie o czym pisać. W Wiedniu pozostanę tydzień. Największy problem tkwi w lodówce, która jest tutaj wiecznie przepełniona, a ja ubóstwiam produkty z tego kraju; jakoś lepiej mi smakują. Plusem do diety jest niezwykle czysta woda z kranu, więc będę ją nałogowo pić, przynajmniej mam taki zamiar, nie wiem co z tego wyjdzie. Za każdym razem kiedy tutaj przyjeżdżam boję się, iż przytyje. Jedzenie tutaj jest silniejsze ode mnie, trudno mi się powstrzymać. I jeszcze ten brak ćwiczeń... Dramat!! Będę musiała ćwiczyć rano, kiedy zostanę z dzieciakami sama w domu, a wszyscy inni pojadą do pracy. Ojj, trzymajcie kciuki żeby to jako tako mi wyszło :[ Wczorajszy i dzisiejszy dzień spędziłam na grilowym jedzeniu, więc, jak się domyślacie, wyszło ok. 1000<... A u Wa...

Ruszyłam z kopyta

Obraz
Hej, hej Kochane :) Jak się czujecie? Leżing w pełni. Odpoczywam sobie po godzinnym spacerze z moją suczką. Ooj, dawno nie spędziłam tak cudownie wieczoru. Najgorzej było odganiać ciągle psa, który pelentał się za nami całą drogę. Zapewne to przez cieczkę mojej suki, no ale bez jaj, ile można... Ściągnęłam sobie na komórkę dwie apki: "7 Weeks" i "Endomondo". Powiem wam, że jestem z nich zadowolona, są idealnie dopasowane do mojego trybu życia ^^ Tak więc, mój spacer kosztował mnie ok. 300 kcal, chociaż myślę że spaliłam trochę więcej, ponieważ uciekałam (biegłam) przed tą przybłędą co się za nami ciągnęła. Skurczybyk nawet dogonił nas w biegu. Odwiedziłam również boisko szkolne z U i Y. Spotkałam kilku znajomych. Na szczęście X nie pojawiła się w pobliżu. Nadal nie wiem co zrobić w takiej sytuacji. Kiedy rozmawiałam z Y, gdy graliśmy w Lola (tak, kocham League of Legends) to dowiedziałam się, iż rzeczywiście coś jest na rzeczy. To znaczy... Zaczęliśmy rozmawia...

Zdołowana/Zmotywowana

Obraz
Hej Perły, co słychać? U mnie wczoraj było do dupy, dlatego się nie odzywałam, ale dzisiaj spięłam pośladki i daję radę. Obym jutro wyszła z bilansem takim jak dzisiaj, później jest już z górki. Tak mniej więcej trzy dni muszę wytrzymać na niskich bilansach, kolejne dni stają się w tedy dużo łatwiejsze :) Jeśli chodzi o X, nadal nic. Idąc w poniedziałek na boisko (mam małe kuzynostwo na głowie) napotkałam na drodze U, R i Y. Oni wracali się z treningu. Jak gdyby nigdy nic zaczęłam z nimi rozmawiać. Musze przyznać, iż najwięcej ugadałam z Y, coś niespotykanego. Zazwyczaj w tym gronie najbardziej klei mi się rozmowa z R, a tu takie cuś. Mniejsza. W pewnej chwili powiedziałam R że moja mama widziała go ostatnio z X. Nie powiedziałam tego oczywiście tak prosto z mostu, byłoby to dziwne. Zaczęłam od tego że U pomylił sobie dni w których wraca, dlatego opowieść mamy że go widziała wydała mi się dziwna. On na to zmarszczył lekko brwi i zapytał czy widziała go w tedy z innym kolegą u boku....

Jutro będzie lepiej...mam nadzieję...

Obraz
Znowu spiepszyłam, znowu nawaliłam. Mam okres. Jestem wkurwiona, przestraszona, niepewna, smutna, opryskliwa. Chce mi się żygać. Leżę i rycze. Mam dość. Nikt się nie odzywa. Raczej już się nie odezwie. Nie wiem co ze sobą zrobić. Jutro pójdę z rana na spacer. Pierdole całe to społeczeństwo w tym piepszonym miejscu. Wszyscy to piepszone fałszywe szmaty. Niech mnie w dupe pocałują ci, którzy kiedykolwiek we mnie wątpili. Udowidnie im, że mają zjebane myślenie. Tym, jakże optymistycznym, akcentem kończę. Do jutra! <3

Jestem w kropce

Obraz
Witajcie Perły, jak się trzymacie? Powiem Wam, że jestem mega wkurwiona, przestraszona i czuję się niepewnie w jednym czasie. Otóż X, jak wiecie, nie odzywała się do mnie od dłuższego czasu. Jeszcze niedawno tłumaczyłam to sobie jej pracą, bądź obowiązkami w domu, w końcu ma czworo rodzeństwa. Teraz jednak mam ochotę poprostu zerwać jakiekolwiek kontakty, chociaż w sumie na daną chwilę takowych nie ma, ale nie w tym rzecz. Boję się, że to będzie coś w stylu " w roku szkolnym będę się z tobą przyjaźnć i oczekiwać twojej pomocy w szkole, a we wakacje cię oleje". Tak to na dobrą (złą) sprawę wygląda. Skąd u mnie takie nastawienie? Już wyjaśniam. Moja mama przedwczoraj była wieczorem przejechać się na rowerze, sama. Jak wróciła to siedziałyśmy sobie w kuchni i coś tam gadałyśmy. W pewnym momencie zapytała się o X, czemu się z nią nie spotykam itd. Ja na to że nie ma pewnie czasu, praca. A ona po zmianie tematu zapytała się kolejno o R. Tak btw. R był dopiero co na obozie i z te...